Rozdział 5 cz.1
- Auu ! Moja ręka ! Boli Bardzo - dopiero wtedy chłopcy ze mnie zeszli , a ja pobiegłam do najbliszego pokoju i zamknełam się na klucz.-Su prosze otwórz to ja Harry prosze -prosił Harry
- No dobra , ale tylko ty ok ? - spytałam.
- uuuuuu Harry i Su sam na sam w jednym pokoju - powiedział Lou .Otworzyłam dzwi i pociągnełam Harrego za bluze do środka i zamknełam dzwi spowrotem na klucz .
- Harry , a tak w ogóle czyj to pokój ? - spytałam
- yyyy mój , a co ? - odpowiedział
- nie nic to dobrze , bo już sie bałam że któregoś z nich ( wskazałam na dzwi ) i ma zapasowy klucz
- nie martw się nie wejdą tu - odpowiedział i się szeroko uśmiechnoł ukazując te słodziutkie dołeczki.
- Su moge coś zrowić ? zapytał i przynliżył się do mnie trochę .
- a zależy co ? - odpowiedziałam .
- to...... - zbliżył sie do mnie . Przywarł mnie do ścianyi zaczoł delikatnie całować .
Nie wiele muśląc odwzajemniłam ten pocałunak , który przerodził się w pocałunek pełen pożądania i namiętności. Harry wepchnoł swuj język do mojej buzi i pragnoł ''zatańczyc taniec'' z moim. Gdy nasze
jezyki się zgrały jeszcze bardziej przywarł mnie do ściany .
Całowaliśmy się dobre 15 minut , gdy nagle usłyszeliśmy pukanie do dzwi .
- Ej , co wy tam tak długo robicie - zapytał Liam.
- Nic nic już idziemy -odpowiedziałam troche zmieszana .Otworzyłam dzwi i ujrzałam chłopców .
- Błagam wybacz nam - prosił mnie Louis robiąc mine słodkiego pieska . Spojzałam na reszte mieli podobną mine.
- no dobra wybaczam -powiedziałam , a oni mnie zaczeli przytulać.
- Ej czemu Harry ma całe czerwone usta i odciski ust na policzkach - spytał Zayn podste podstepnie .
Oż w mordę . popatrzyłam w oczy Hazzy , które mówiły '' No to wpadliśmy mała''.
- No halo pytałem się coś - przypomniał Zayn
- yyyy...... Harry ty im powiedz - odpowiedziałm i wskazałam na chłopaka
- yyyy..... no dobra całowaliśmy się i co ? - odpowiedział , achłopaka prawie nie powychodziły oczy .
-Jak to co całowaliście się i ty mówisz nam że to koleżanka - powiedział obuzony Zayn.
- Harry ty mnie zdradziłeś - krzyknoł Louis.
No tak jak mogłam zapomniec przeciesz Harry i Louis tworza Larrego zapomniałam .
- oj Loui dam ci marchewki jak się na mnie nie obrazisz za skradnbięcie ci Harrego- spytałam.
A ten aż podskoczytł ze szczęścia .
- Dobra zgoda Su , ale pod jednym warunkiem paczka marchewek i całus tu - powiedział i pokazał na policzek .
- No dobra dobra - odpowiedziałam i dałam mu całusa.
- Wiec co robimy - spytałam chłopców ..........
CDN
Bardzo przepraszam ale nie mogłam ogarnąć sie ze szkołą ale w końcu jestem i jest rozdzał 5
Mam nadzieje że mi wybaczycie
Prosze o komentarze .